Pragnienie bycia pięknym jest tak stare jak cywilizacja. Niezależnie od tego, ile trzeba znieść i ile wydać pieniędzy, ludzie chcą się upiększyć. Średniowieczne szlachcianki dla poprawy cery łykały arszenik i nacierały się krwią nietoperzy, a w XVII wieku Amerykanki usuwały piegi moczem młodych chłopców. Zabiegi upiększające i sztuka makijażu rozwijały się przez tysiąclecia, pozwalając coraz lepiej ukryć lub usunąć wady czy podkreślić walory wyglądu. Już Karol Darwin zauważył istnienie „powszechnego zamiłowania do przyozdabiania się” często połączonego z „cudownie wielkim” cierpieniem. Na początku XXI wieku na świecie wydawano około 160 bilionów dolarów na zabiegi i środki podtrzymujące lub poprawiające urodę.

lek. wet. Jagoda Koniarek, mgr Dominika Kuczyńska-Schulz

Bycie ładnym daje korzyści społeczne i zwiększa możliwość przekazania genów potomstwu. Osoby atrakcyjne są postrzegane jako inteligentniejsze, lepsze w łóżku, mają większe szanse na zawarcie związku małżeńskiego i posiadanie dzieci, a także otrzymują lepiej płatne posady. Osoby z „brzydką, chorą skórą” lub otyłe często nie awansują i mają problemy w życiu społecznym. Ludzie są gotowi wydać dużo pieniędzy na utrzymanie i poprawę wyglądu. Niestety kremy, odżywki, balsamy, mleczka czy toniki potrafią jedynie nieznacznie opóźnić nieuchronny proces starzenia. Kolejne warstwy makijażu nie zatuszują niedoskonałości, a przeróżne gorsety i push upy nie są w stanie zniwelować mankamentów figury. Zabiegi medycyny i chirurgii estetycznej potrafią poprawić to, co utraciło swoją świetność lub od początku odbiegało od doskonałości, ale nie zniwelują trwałych efektów wieloletniego, nieodpowiedniego stylu życia.

przytulająca się para

Utrzymać piękno

Ludzie zaczynają zdawać sobie sprawę z tego, że to, jak wyglądają i jak szybko się starzeją, zależy od ich aktywności fizycznej, sposobu odżywiania, narażenia na stres czy warunki środowiskowe. Wielkie pole do działania otwiera się przed medycyną przeciwstarzeniową (prewencyjną), która ma za zadanie opóźnianie efektów starzenia, zapobieganie chorobom, ich wczesne wykrywanie, odwracanie dysfunkcji, poprzez uzupełnianie niedoborów, wprowadzenie długofalowych zmian i nowych prozdrowotnych nawyków w stylu życia. Lekarz medycyny antiaging musi posiadać nie tylko gruntowną wiedzę medyczną, ale również z zakresu fizjologii wysiłku fizycznego, dietetyki czy kosmetologii lub ściśle współpracować ze specjalistami z tych dziedzin.

Dlaczego brzydniemy?

Przyczynami złego wyglądu są nawyki żywieniowe, nieodpowiednia podaż energii, złe proporcje makroskładników (białek, tłuszczy i węglowodanów) w diecie lub niedobory witamin i mikroelementów. Niedobory cynku, selenu i krzemu powodują osłabienie i wypadanie włosów, a braki witaminy A suchość i pękanie skóry. Nadmiar prostych węglowodanów i produktów wysokooczyszczonych doprowadza do nadwagi i otyłości. Można w ten sposób wymienić wiele chorób i dyskomfortów, którym towarzyszą zmiany skórne, cienie pod oczami, cellulit, obrzęki lub nadmiar tkanki tłuszczowej, za które odpowiedzialne są błędy żywieniowe. Alergie pokarmowe czy kontaktowe również mają znaczący wpływ na wygląd zewnętrzny. Wysypki, pokrzywki, obrzęki, rumień powstające po kontakcie z alergenami zdecydowanie niekorzystnie wpływają na komfort i jakość życia pacjenta, utrudniając kontakty społeczne i satysfakcję zawodową.

Skóra – ubranie na całe życie i lustro organizmu

Choć powierzchnia skóry człowieka wynosi tylko 1,5-2 m2, to jest zewnętrzną powłoką ciała i najważniejszym atrybutem atrakcyjności. Jest barierą chroniącą organizm przed urazami, szkodliwym działaniem czynników środowiskowych i zapewniającą homeostazę (stałe warunki wewnętrzne). Wielowarstwowość i grubość skóry tworzą z niej wręcz idealny, elastyczny i trwały wielofunkcyjny narząd. Skóra reaguje objawami nie tylko w przypadku działania stresorów (patogeny, temperatura, substancje chemiczne, promieniowanie itp.) bezpośrednio na nią, ale także pod wpływem podwyższonego stężenia we krwi mediatorów stanu zapalnego. Z tego względu zadziałanie czynnika prozapalnego nawet na odległy narząd i toczący się w nim stan zapalny (miejscowy lub uogólniony) może wywołać zmiany w kondycji skóry oraz pojawienie się nieestetycznych wykwitów. To, co się dzieje ze skórą, jest odzwierciedleniem stanu całego organizmu. Dlatego też nie powinno się leczyć jedynie objawów, a głębiej poszukać przyczyn.

Trądzik – utrapienie nie tylko nastolatków

U podłoża problemów skórnych niejednokrotnie leżą czynniki żywieniowe. Trądzik – utrapienie nastolatków i całkiem licznej grupy dorosłych – jest wypadkową działania czynnika bakteryjnego, hormonalnego, żywieniowego i zapalnego (nasilenia przewlekłego stanu zapalnego). Produkty o wysokim indeksie glikemicznym powodują znaczący wzrost stężenia insuliny i insulinopodobnego czynnika wzrostu IGF1, które zwiększają aktywność gruczołów łojowych i ich podatność na kolonizację bakteryjną. Zaburzenia hormonalne, np. zespół policystycznych jajników u kobiet, hypertestosteronizm u mężczyzn przyjmujących anaboliki i boostery, wzrost stężenia hormonów stresu, również powodują podobne problemy. Także osoby o dużej aktywności fizycznej mogą mieć zaburzenia równowagi hormonalnej i predyspozycje do trądziku. Jako żywność protrądzikowa wskazywane są powodujące wzrost hormonów płciowych – produkty mleczne. Leczenie trądziku nie może ograniczać się do „cudownych”, najczęściej miejscowych, środków przeciwtrądzikowych, lecz wymaga wnikliwej oceny pacjenta (odżywiania, aktywności zycznej, homeostazy hormonalnej, potencjalnych, współistniejących chorób). Czasami niezbędne są probiotykoterapia, suplementacja kurkuminą, EPA, witaminą B12, ziołoterapia berberyną występującą m. in. w berberysie, mahonii i gorzkniku. Podobne postępowanie musi być przyjęte w przypadku innych dyskomfortów i objawów skórnych.

Co nas natychmiast nie zabije, może zabijać powoli

Może się okazać, że nawet dogłębna diagnostyka i indywidualnie dobrana terapia nie dają efektów. Należy wtedy szukać innych przyczyn występowania objawów, w tym czynników podwyższających przewlekły stan zapalny, włączając w to alergie i nadwrażliwości pokarmowe. Alergie można zdiagnozować oznaczając poziom przeciwciał w klasie IgE przeciwko poszczególnym alergenom albo wykonując testy skórne punktowe lub płatkowe. IgE-niezależne nadwrażliwości pokarmowe najlepiej diagnozować testem MRT (Mediator Release Test).

Nadwrażliwości na pokarm to brak tolerancji ze strony układu odpornościowego i odpowiedź zapalna na kontakt z jego antygenami. Objawy trudno jest połączyć z konkretnym pokarmem, gdyż nie pojawiają się natychmiast po spożyciu, są zależne od dawki, mogą wystąpić na skutek kumulacji działania kilku czynników pokarmowych, dotyczyć różnych narządów i tkanek oraz przybierać różną postać. Odpowiedź układu immunologicznego zawsze rozpoczyna się od reakcji ze strony komórek fagocytujących (granulocyty, monocyty), których zadaniem jest wczesna eliminacja „wroga” i aktywowanie pozostałych elementów obronnych, w tym zainicjowanie stanu zapalnego. Dopiero w następnej fazie dołączają się limfocyty T, a końcowym efektem może być wytworzenie przeciwciał, których funkcja polega na dezaktywacji nieprzyjaciela i niedopuszczaniu do nasilenia stanu zapalnego. Test MRT bada reakcję wszystkich komórek układu białokrwinkowego, dzięki czemu może uchwycić reakcję zapalną w momencie jej inicjowania niezależnie od rodzaju zaangażowanych w nią leukocytów. Nasilenie odpowiedzi zapalnej jest proporcjonalne do zmiany objętości krwinek, co jest precyzyjnie mierzone przy użyciu analizatora MRT III.

Wyniki testu nie wskazują jedynie pokarmów niebezpiecznych, ale również identy kują produkty najbezpieczniejsze dla badanego. W teście MRT badana jest również reakcja cytotoksyczna wywoływana substancjami chemicznymi (dodatki do żywności, niesteroidowe leki przeciwzapalne). Opracowany przez immunologów Program żywieniowy LEAP (Lifestyle, Eating and Performance) ma na celu jak najszybsze obniżenie toczącego się w organizmie stanu zapalnego i redukcję dokuczliwych objawów. Najszybciej wycofują się dolegliwości żołądkowo-jelitowe (7-10 dni), natomiast przy problemach skórnych poprawę uzyskuje się pomiędzy 14. a 28. dniem diety Programu LEAP. Generowane na podstawie wyników testu MRT plany żywieniowe są indywidualnie doprecyzowywane przez Certykowanych Konsultantów, którzy uwzględniają dane ze szczegółowego wywiadu, zalecenia żywieniowe przy współistniejących chorobach, preferencje i możliwości żywieniowe pacjenta oraz interakcje pomiędzy produktami. Jeżeli pacjent stosuje się do zaleceń wszystkich etapów Programu LEAP, to w znaczący sposób obniża się stężenie mediatorów i nasilenie stanów zapalnych, co korzystnie wpływa na stan skóry i jej wygląd.

Skóra a aktywność fizyczna

Coraz więcej osób, kierując się aktualnymi trendami, zwiększa swoją aktywność zyczną i zaczyna intensywnie biegać lub ćwiczyć na siłowni. Prawdą jest, że odpowiednio dobrany trening pozwala modulować sylwetkę i poprawić kondycję. Podczas wysiłku zwiększa się przepływ krwi przez skórę, przez co jest ona lepiej natleniona i odżywiona, oraz szybciej usuwane są z niej produkty przemiany materii, w tym wolne rodniki. Zbawienny wpływ zwiększonej aktywności jest niewątpliwy, ale jak wszystko ma ona również ciemną stronę, a jej niekorzystne działanie odbija się na skórze. Zwiększa się narażenie na urazy mechaniczne, otarcia, zadrapania, odparzenia, co znacząco obniża atrakcyjność. Nasilone pocenie doprowadza do podrażnienia i wysuszenia skóry, „rybiej łuski”, łuszczenia, zaczerwienienia, egzemy, wzmożenia zmian trądzikowych. Szczególnie narażone na taki dyskomfort są osoby, które nie biorą prysznica bezpośrednio po zakończeniu treningu, zostawiając warstwę potu pod ubraniem. Z drugiej strony częste i dokładne (z użyciem mydła lub żelu) mycie pozbawia skórę ochronnej warstwy lipidowej i zmienia skład skórnej ory bakteryjnej. Zwiększona produkcja ciepła wymusza przyspieszenie chłodzenia poprzez rozszerzenie naczyń krwionośnych w skórze. Przy problemach z elastycznością naczyń może to doprowadzić do pojawienia się pajączków lub skóry naczynkowej. To tylko wierzchołek góry lodowej problemów wywoływanych wysoką aktywnością fizyczną.

Nie więcej, a odpowiednio

Wybór odpowiedniej dla pacjenta zmiany aktywności fizycznej, co nie zawsze wiąże się z jej zwiększeniem, lub ustalenie odpowiedniego planu treningowego wymaga kompleksowej analizy jego stanu, istniejących przeciwwskazań, znajomości procesów fizjologicznych zachodzących podczas różnych ćwiczeń, dostosowania intensywności i czasu trwania treningu do możliwości i stopnia wytrenowania. Żeby zachować lub polepszyć urodę nie wystarczy poddać się kilku zabiegom lub stosować wymyślne, niesamowicie drogie kosmetyki. Trzeba wszystko dokładnie i z rozmysłem przemyśleć biorąc pod uwagę kompleksowe, długofalowe działania lekarskie, kosmetologiczne, dietetyczne oraz indywidualnie dobrany program treningowy. Nie ma cudownej pigułki, a na piękno trzeba zapracować ciężką pracą.